Mój marock poszedł pod nóż ok. 20 października a mógł jeszcze rosnąć. Niby Orion ma to wczesne pheno a prawda taka, że loteria, w tym roku biore od philiosophera, który szczyci się tym, żewyselekcjonował rzeczywiście to wczesne pheno(a ono jest ponoć najlepsze).
Mój marock poszedł lekko w purpure, ale głównie szczyty. Po machu już była różnica, w miare dobre palenie, oceniam tak 6,5/10(mam przejarany łeb). Oczy momentalnie małe i kurewsko czerwone. Wysadzony w połowie czerwca w donicy 30l, zaniedbany w fazie weg dał ok. 100g suszu(potencjał znacznie większy). Sativa czy indyja? Dla mnie coś pomiędzy, zależy od pheno. Po 2 tygodniach palenia musiałem już brać 4 wiadra, żeby zajebać się tak jak na początku zajebałem się 3 maszkami z lufki. Teraz już mam msc przerwy
Jak na outdoor polecam, raz tylko na outdoorze trafiła mi się mocniejsza odmiana, ku zdziwieniu był to automat od oriona, pheno miał inne niż reszta "tych samych osobników", poniewierał mnie i znajomych. Co do maroca jeszcze to wszyscy znajomi też sobie chwalili. Dym tylko dusił :/